parallax background

ISCHGL – CZYSTE SZALEŃSTWO!

Dla jednych – Monako północy i Ibiza Tyrolu, dla innych – narciarski raj na ziemi!!! Bez względu na wiek, stan portfela, czy doświadczenie w sztruksowaniu - Ischgl jest miejscem, w którym KAŻDY się zakocha :)

Sama miejscowość to wijąca się bez końca plątanina wąskich uliczek, pełnych hoteli, knajpek i klubów. Ischgl tętni życiem w dzień i w nocy – nie sposób nudzić się w miejscu, gdzie po wypadzie na zakupy koniecznie trzeba odpocząć na kawie w najbliższej kafejce i leniwie czytając gazetę rozkoszować się kwietniowym słońcem w kawiarnianym ogródku… Tutaj nie warto się spieszyć, wszystko toczy się własnym tempem :)
		
		
Kto jednak ponad luksusowe lenistwo ;) woli białe szaleństwo na stokach – na pewno nie będzie żałował wyboru tego właśnie regionu narciarskiego! Dosłownie wszystko tu zaprojektowane jest i rozmysłem przygotowane dla turystów. 41 wyciągów krzyżujących się w powietrzu niemal jak w wielkomiejskim centrum miasta, niemal 240 kilometrów tras narciarskich i ponad 800 maszyn pracujących nad utrzymaniem całego tego białego bałaganu w idealnym porządku ;) RAJ NA NARCIARZY I SNOWBOARDZISTÓW!!! I to bez przesady! Nigdy dotąd nie widziałam tak doskonale zorganizowanej pracy, przygotowania całej infrastruktury i wprowadzenia w życie tylu prostych i ułatwiających życie rozwiązań :)
		
		
Dzięki austria.info (i profilowi Szaleństwo w Ischgl) mogłyśmy spędzić tydzień w znakomitym Hotel Charly mieszczącym się w ścisłym centrum Ischgl. Chcąc dotrzeć na narty, wystarczyło wyjść z hotelu, zejść kilkanaście schodków, wejść na ruchomy dywan (żeby nie męczyć się przed rozpoczęciem jazdy ;)), który dowoził pod same bramki wejściowe do kolejki i po paru minutach byłyśmy w Idalp – centrum białego szaleństwa w którym rozpoczyna się całą zabawa (miejsce startu wyciągów, wyśmienitych restauracji i koncertów największych światowych gwiazd :)). Już o 8.30 zacząć można jazdę na deskach, którą skończyć można dosłownie o zmroku, zjeżdżając jedną z kilku tras bezpośrednio do Ischgl i jednego z Apres Schi na małą rozgrzewkę i imprezę ze znajomymi ;)

Dobra – nie będę Was zanudzać pisaniem o Ischgl – to po prostu trzeba zobaczyć, poczuć i sprawdzić na własnej skórze :) Zobaczcie fotki i filmiki z Ischgl, a przekonacie się, że nie przesadzam :) Jeśli nie macie planów na koniec kwietnia – na zakończenie sezonu narciarskiego w Ischgl zagra zespół THE KILLERS :) A jeśli nie wiecie gdzie nocować – polecam HOTEL CHARLY – naprawdę świetny, z miłą obsługą i fantastyczną właścicielką (rodzina Zangerl prowadząca ***Hotel Charly i ****THE HOTEL należy do pionierów turystyki w Ischgl – Josef Zangerl był jednym z 4 pierwszych trenerów narciarstwa w Ischgl!), doskonałą kuchnią i lokalizacją jest idealnym hotelem na pobyt w dolinie Panzaun :) Polecam wszystkim zachłyśnięcie się Ischgl – to naprawdę RAJ NA ZIEMI :) A każdy chyba chce być w raju :) :) :)
		
		
DO ZOBACZENIA W ISCHGL!

więcej zdjęć z naszego wypadu znajdziecie TUTAJ

0 Comments

  1. qubix15 pisze:

    Jedna z najgorszych rzeczy jaka może być, to musieć wierzyć komuś na słowo 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.